piątek, 3 listopada 2017

Życie na walizkach

Takie życie sama sobie wybrałam i dlatego tak jest, że przez minimum trzy miesiące w roku [a zwykle nawet więcej] jestem poza moim rodzinnym Lublinem. Dlatego przez ten czas ciężko jest mi mieć chwilę totalnego spokoju, by napisać i opublikować coś sensownego - tak dużo się dzieje...

Teraz, gdy nadszedł czas względnego spokoju, tj. rok szkolny [czytaj. artystyczny] trochę więcej muszę popracować tu na miejscu i mam więcej czasu, by moc zasiąść spokojnie do pisania przy moim biurku i laptopie, którego tyyyyle nie widziałam.

Czas w roku podzieliłam na: *intensywnie pracujący od października do czerwca [ oczywiście z wieloma przerwami na podróże ;) ] i *czas względnego relaksu [ który mimo wszystko jest w większości pracujący, ale tak że wcale tego nie czuję ;) ] od lipca do września.

Uwielbiam podróże i uwielbiam moją pracę, dlatego uwielbiam mój tryb życia i cieszę się, że udało mi się połączyć te dwie rzeczy jakoś sensownie. Jestem szczęściarą!

A gdzie byłam przez ostatnie 3 miesiące... ? Dowiesz się niżej.


dziewczyna w Meksyku, polish girl,  blondynka, blondynki, polish blogger, blog Lublin, blogerka Lublin, Meksyk, Mexico, meksykańskie miasteczko, mexican city, San Jose Iturbide, pink wall, różowa ściana, girl on the wall, Anita on the wall, dziewczyna na ścianie





W maju miałam okazję odwiedzić Poznań i być wśród bloggerów na Blog Conference Poznań.

W czerwcu oprócz tego, że przez cały miesiąc kończyliśmy z moimi dziewczynami baletowy sezon artystyczny; brałam udział w bardzo dużym wydarzeniu jakim było UEFA U21 w Lublinie. Jako koordynator media & tv musiałam dopilnować, by w tych działach wszystko grało jak należy :)
Potem seria folkowych koncertów w lubelskich stronach i upragnione "wakacje", które wakacjami nie były :)

Lipiec upłynął pod znakiem pracy na obozie młodzieżowym w Bułgarii.
Lubię pracę w sprzyjających okolicznościach przyrody i w dostatecznym nasłonecznieniu. Jakby nie było, słońca nigdy nie jest za dużo!
W lipcu też odbyła się kolejna edycja Międzynarodowych Spotkań Folklorystycznych, gdzie również brałam czynny udział zarówno jako tancerka, ale przede wszystkim jako pilot wspaniałej grupy, tym razem z Macedonii.
Pod koniec miesiąca zaś wraz z zespołem wyruszyliśmy na tourne... gdzie?

.

.

.

Po Meksyku! Dlatego też końcówkę lipca  i połowę sierpnia spędziliśmy w tym pięknym i egzotycznym kraju promując naszą kulturę ludową. Wszędzie byliśmy przyjmowani jako "gwiazdy" :) Udało nam się tańczyć na prowizorycznych scenach skleconych z desek, ale występowaliśmy też na deskach pięknych amfiteatrów. Zdecydowanie wyjazd ten miał wielobarwny aspekt. Poznawanie kultury i ludzi tego kraju należało do jednych z najmilszych doświadczeń tego roku.
Niżej widzicie wspaniałe piramidy Teotihuacán.

Piramida Słońca, Piramida Księżyca, piramida Słońca i Księżyca, polish girl, travel girl, dziewczyna w Meksyku, zwiedzanie Meksyku, polska dziewczyna, mexican girl, traveller, podróżniczka, blogerka, bloggers, blogger, polish blogger,blog Lublin, blogerka Lublin, Meksyk, Mexico, piramidy Meksyk, najsłynniejsze piramidy w Meksyku, blondynka, Teotihuacán


Druga połowa sierpnia zapowiadała się intensywnie ze względu na kolonię baletową, której byłam współorganizatorem. Razem z grupą moich podopiecznych, małych tancerek szlifowałyśmy baletowy kunszt w Krasnobrodzie.

Następnie niespodziewany wyjazd nad polskie morze - Karwia podładowała moje baterie. W międzyczasie bookowanie biletów, by we wrześniu przenieść się znów na chwilę do upalnej => Bułgarii.

A tak naprawdę dopiero w październiku mogłam powiedzieć, że w końcu wróciłam do domu.

I jestem.
Piszę, angażuje się w miejskie życie na tyle, na ile mogę. Ogarniam social media. Otworzyłam głowę pełną pomysłów i teraz w moim umyśle dzieją się niestworzone rzeczy ;) A co zostanie stworzone to na pewno zobaczycie tutaj, albo na moim instagramie :)

A teraz trzymajcie się, bądźmy w kontakcie i do następnego :)
 ___________________________________________
MOŻE TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE :)

Italia - Moja miłość

18 komentarzy :

  1. Wow! Jestem pod wrażeniem! Ale masz wrażeń!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny post, bardzo ciekawy wraz z pięknymi zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne zdjęcia!

    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie!
    www.spiked-soul.pl


    Elwira Charmuszko

    OdpowiedzUsuń
  4. To wspaniałe miałaś 3 miesiące, pozazdrościć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozazdrości takiego życia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czyli standardowo żyjesz po swojemu i ejsteś szczęśliwa :D i o jest zajbeiste ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie lubię podróżować :) jestem totalnym domatorem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bywa i tak, ludzie są różni i to jest fajne:) wcale nie musisz lubić podróżować, ale wielu ludzi o tym marzy:)

      Usuń
  8. Trochę Ci zazdroszczę tych podróży <3 Ślę pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuje :) nie ma co zazdrościć, tylko brać życie w swoje ręce :)

      Usuń
  9. Można ja pracuje ma etacie w tym roku odwiedziłam już Chiny, Zanzibar, Malezję i Singapur

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety w tym roku nigdzie się nie wybrałam :(
    Odpowiedziałam na Twój komentarz u mnie na blogu - zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz wnoszący coś w dyskusję. Na teksty typu: ' świetny blog, wpadnij do mnie, super u Ciebie obserwujemy?' nie odpowiadam!

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie części lub całości tekstów, zdjęć, grafik, materiałów video i innych zawartych na tej stronie w formie elektronicznej lub jakiejkolwiek innej będącej własnością autora bez jego zgody zabronione.